Co trzeba wiedzieć aby samemu nauczyć naszego psiaka właściwego zachowania dorosłego i szczeniaka, cz. 1

9 - atrykul

Artykuł ten będzie trzyczęściowy. Pierwsza część będzie dotyczyła metod tresurowych, jakie człowiek stosował dawniej i jakie wymyślił teraz. Postaram się w miarę dokładnie opisać każdą z nich oraz podać zalety, wady i ich skuteczność.   

Chcąc dobrze to zrobić musimy zdefiniować czym jest metoda szkoleniowa psów. Jest to dobór stałych zachowań przez człowieka – umiejętność nagradzania, karania i prawidłowej zabawy z aportem, właściwy dobór psich akcesoriów (obróżki, smyczki, szelki, zabawki) oraz, przede wszystkim, aporty.

Metodę stosujemy w celu osiągnięcia pożądanych zachowanie psa bez względu na okoliczności (miasto czy las), takie jak np. przychodzenie na rozkaz, pozostawanie w różnych miejscach i okolicznościach, utrzymywanie czystości, czy, przede wszystkim, możliwość szybkiej zmiany emocjonalnej ze stanu pobudzenia do relaksu.

Pisząc ten artykuł przejrzałem swoje stare notatki sprzed 25 lat ze Szkoły Policyjnej w Sułkowicach dotyczących metod tresurowych. Skrótowo chciałbym je Państwu przedstawić i zobrazować, jak wiele się zmieniło i jak wiele ważnych rzeczy wnoszą. Jednak przed rozpoczęciem opisywania szczegółów chciałbym uczulić wszystkich właścicieli psów, by nie traktowali tych metod jako technologii, tak jak się stosuje do produkcji przedmiotów. Mamy bowiem do czynienia z jednym z najbardziej inteligentnych zwierząt jakie Bóg stworzył na tej ziemi.

Metody szkoleniowe psów

  1. Metoda smakołykowa, zwana inaczej pozytywną – jest to umiejętność dawania pokarmu głównie z ręki. Opiera się na pochwale słownej, poklepywaniu psa ręką i zabawie z psem. Metoda ta jest uwarunkowana tym, że nie można stosować żadnych form przymusu bezpośredniego (szarpania czy nacisku).

Zalety:

  • szybkie kojarzenie rozkazu z jedzeniem;

  • duże zainteresowanie psa wykonywanymi zadaniami;

  • utrwalenie więzi między właścicielem a psem.

Wady

  • możliwość popełniania błędów w czasie ćwiczeń;

  • wydłużenie czasu szkoleniowego;

  • nie sprawdza się w ekstremalnych sytuacjach.

  1. Metoda mechaniczna (fizyczna) – polega na bezkompromisowym działaniu. W żadnym wypadku nie może być to bicie czy kopanie. Wśród działań podejmowanych w ramach tej metody należy wymienić: przytrzymywanie psa na smyczy bez możliwości wycofania się; nacisk ręką; szarpnięcia; krótkie ciągniecie na smyczy; w skrajnych wypadkach – użycie obroży kolczastej.

Zalety:

  • wszystkie wyuczone czynności są trwałe,

  • czas szkolenia jest znacznie krótszy,

  • sprawdza się w trudnych sytuacjach

Wady:

  • nieodpowiednie stosowanie tej metody wiąże się z utratą bądź osłabieniem więzi między właścicielem a psem;

  • możliwość wystąpienia agresywnych zachowań względem właściciela (gryzienie po rękach i nogach);

  • reakcje lękowe, bojaźń, nadmierna lękliwość psa

  • przyjmowanie pozy poddańczej, odsłonięcie podbrzusza, bezruch.

  1. Metoda kontrastowa, zwana inaczej połączeniową – polega na umiejętności łączenia metody smakołykowej z mechaniczną. Można to określić na zasadzie działania starego mechanizmu kija i marchewki. Metoda ta jest jedną z najlepszych i w optymalnych warunkach jest bardzo skuteczna, szybka i trwała.

  2. Metody naśladownictwa (kopiowania) zachowań ludzkich i psich – psy bardzo chętnie uczą się w grupach. Na przykład, gdy jeden pies zmaga się z wielkim patykiem to drugi chciałby mu pomóc. Odnosi się to do wszystkich czynności (siadania, warowania, stania a przede wszystkim szczekania itp.)

Polecając tę metodę wspominam swoim klientom, że nie polega ona na tym, by przy nauce warowania samemu kłaść się na ziemi – z reguły kończy się to tym, że piesek po nas skacze. Gdy podejdziemy do nauki racjonalnie metoda ta dobrze zadziała. Na przykład – gdy wrócimy ze spaceru (nasz pies jest zmęczony), wystarczy położyć się frontem do pyska w odległości od 20 do 50 centrymetrów. Jeżeli pies nie rozumie sytuacji należy delikatnie pociągnąć za smycz lub zachęcić smakołykiem, zaś w ostateczności wziąć za przednie łapki i wyciągnąć do przodu. Starajmy sie nie dotykać psa.

Wszystko to róbmy starając się nie powtarzać, lecz działać – nadajemy wtedy słowną komendę „waruj!”. Ma to wyglądać tak jakbyśmy robili pompki i gdy jesteśmy na ziemi pies też musi się znajdować w pozycji „waruj”. Gdy wstaniemy pies ma też wstać, a my dajemy komendę „stój!”. Wystarczy powtórzyć te ćwiczenia kilkakrotnie i wydłużyć w czasie. Wtedy metoda ta na pewno zadziała. Głównym aspektem tej metody nie jest naśladowanie pozycji fizycznej człowieka lecz stanów emocjonalnych, w których w danej chwili jesteśmy, co obecnie przeżywamy.

Z uwagi na ramy redakcyjne zapraszam na drugą część artykułu, gdzie przedstawię nowe trendy i metody tresurowe. Pytania i komentarze proszę przesyłać na adres redakcji .

Roman Wolsza

...If You Like it, Share it...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *